To był Justin, byłam cała blada, a moja krew nigdy nie była taka zimna. Wydawało się, że byłam zamrożona. Erick zgarnął czek i wyglądał, jak gdyby wygrał na loterii, dosłownie
-Idziemy? - Justin zaśmiał się ironicznie.
Nawet o tym nie myślałam, a zanim się spojrzałam za siebie, wzięłam duży skok i zaczęłam biec przed siebie, biegłam ile sił w nogach nie zważając na to, gdzie jestem, aż wkońcu dotarłam do ślepego zaułka, nie było powrotu. Gdy tylko Justin podbiegł, złapał mnie gwałtownie za ramię i zabrał ze sobą.
-Pomocy!Pomóżcie mi!
-Nie ma sensu prosić o pomoc, bo teraz jesteś moją własnością. Mam cię, jesteś moja
-Oszalałeś! Pomocy! - ponownie krzyknęłam, ale dalej na próżno
Justin próbował umieścić mnie w samochodzie, ale ja trzymałam się z całych sił dachu auta. Próbował oderwać moje ręce, co mu się udało, bo miałam dość z nim walki i palce mnie bolały od bicia. Był silniejszy ode mnie. Rzucił mnie do środka samochodu, razem z moją małą walizką. Zamknął szybko moje drzwi. Obkrążył swoje auto dookoła a następnie zajął swoje miejsce. Zaczęłam się kręcić i walić w drzwi próbując je jakkolwiek otworzyć, niestety były zamknięte. Prychnął. Justin wziął moje ręce i zobaczył siniaki.
-Mam tu apteczkę
Posiada zestaw awaryjny w limuzynie, wow. To jest limuzyna... próbowałam przetrawić tę myśl, podczas gdy Justin sięgnął do schowka i wyciągnął plastry, a następnie umieścił je na moich obolałych palcach.
-Gotowe
Zdjęłam rękę z jego ramion i spojrzałam przez okno. Poczułam jego wędrujące ręce po moim udzie, w górę i w dół. Zamknęłam oczy, nie ufając jemu, ale po chwili je otworzyłam i popatrzyłam na niego, a on odpowiedział złośliwym uśmiechem.
-Co robisz? Przestań! - chwyciłam jego rękę
On dalej robił swoje, ignorując mnie, aż jego dłoń dotknęła mojej prywatności. Zamknęłam oczy i pochyliłam głowę, czyniąc tym znakiem za przyjemny. Podszedł do mnie i zaczął lizać swoim językiem moją szyję, co mnie trochę zdegustowało. Zabrał swoją twarz i złożył na moich ustach szybkiego buziaka. Próbowałam przerwać pocałunek, ale szybko się poddałam. Nasze języki przeniosły mnie w jeszcze większe poczucie adrenaliny, pozostawiając mnie bez zatrzymania. Kładąc rękę na jego szyi, a on w mojej talii. Leżałam na kolanach i kontynuowałam pocałunek. Moja pochwa pulsowała dziko, potrzebowałam go, nawet nie próbowałam zaprzeczyć. Położył ręce między moje nogi i ruszał w górę, aż w końcu dotarliśmy do mojej prywatności. Było duszno.
Kontynuowaliśmy pocałunek, a Justin zaczął mi powoli masować. Już nie trzymałam jego ręki, a chciałam tylko pomóc. Położyłam rękę na jego i pomogłam mu masować moją prywatność. Zerwał moje majtki i zaczął poruszać szybciej i szybciej, co doprowadzało mnie do szału. Nie mogłam się oprzeć, jednak to wiedziałam że muszę. Spojrzałam w oczy Justina i cicho jęknęłam. Wzięłam od niego rękę w niezdarny sposób, odpięłam guzik od jego spodni i włożyłam rękę do jego bokserek. Jego penis był wyprostowany, robiłam okrężne ruchy, które uczyniły go o niskie i stłumione jęki. Wyprostował się na kolanach, nie wytrzymał, usiadł, a jego ręce były na moich udach.
-Do rzeczy, proszę, zostaw mnie nago - zapytałam, łamiącym się głosem
I nie trzeba było pytać drugi raz. Rozpiął przód, pozostawiając moje piersi narażone. Chwycił w dwie moje piersi i zaczął całować moją szyję. Wywróciłam oczami. Dupek. Jego ręce zaczęły zgniatać moje piersi mocno. Spojrzałam na jego penisa, a potem na jego twarz. Justin zaśmiał się i mocno ugryzł mnie w piersi, ból nie był odczuwalny w stosunku do przyjemności, jaką czułam. Uwolnił swojego członka ze spodni i zaczął "bawić się jego własną zabawką", która denerwowała Justina. Limuzyna była ogromna, zwinnym ruchem okrążyłam Justina z zamiarem leżenia na ziemi, ale tak szybko, jak go zostawiłam, przyszedł do mnie jak zwierzę, przewracając mnie na ziemię i "kładąc" się "na" mnie. Justin natychmiast i gwałtownie we mnie wszedł, mocno jęknęliśmy, nie obchodziło mnie, czy kierowca się domyślał.
-O mój boże...twój...- jęknęłam nie mogąc dokończyć zdania. - Szybciej!
Dojechaliśmy na miejsce. Odchyliłam głowę do tyłu z napięcia, a on pocałował mnie namiętnie. Był wciągający. Moja pochwa drgała pod wpływem jego członka we mnie. Spojrzałam w oczy Justina, po czym wyciągnęłam się w bok i się wydostałam. Wstałam gotowa się ubrać, ale pociągnął mnie i usiadłam mu na kolanach. Nie mogłam odmówić. Pocałował mnie w plecy i wbił trzy palce w moją intymność powoli, a swojego penisa włożył w mój tyłek i poruszał się szybko.
-Dobrze, suko!
I oblizał palce z łatwością, podczas gdy rzucił złośliwym wzrokiem na mnie. Zaśmiał się i rzucił mnie na miejsce obok, z czego zadrwiłam. Próbowaliśmy złapać równomierne oddechy, gdy kierowca ostrzegł:
-Idziemy, panie Bieber, mogę otworzyć okna?
-Zaczekaj!
Zapięłam sukienkę i otworzyłam drzwi. Harmider opanował całą ulicę. Uzbrojeni ludzie rozrzuceni wokół pustej ulicy. Zatrzymaliśmy się przed domem
-To tu - powiedział Justin
{ZWIASTUN!} http://www.youtube.com/watch?v=nrIwpLbr99s
_______________________________________________________________________
agckdjsagueyuachjkdsgajhdgjshacgds przetłumaczyłam i to taki rozdział, o matko. przepraszam. kontynuacje* rozdziału. i jak wrażenia? aż tak strasznie pisze?:(
p r z e p r a s z a m
CHCECIE ZWIASTUN W WERSJI POLSKIEJ?:)
hahah i sie udalo, nn
OdpowiedzUsuńa zwiastun po pl chcesz misia? x
Usuńchcemy po polsku <3
OdpowiedzUsuńchce po pl !!!!!!!!! rozdział swietny :) @avonbestie
OdpowiedzUsuńświetny rozdział , aww chcemy po pl x
OdpowiedzUsuńaoljdsgo;ldsfk chcemy po polsku @whadafuckx
OdpowiedzUsuńświetny ♥ zxkjasncakjsnd
OdpowiedzUsuńSuper! :D Chcemy po polsku. :) xx
OdpowiedzUsuń