poniedziałek, 23 grudnia 2013

01. Postawiona w grze

Byłam w swoim pokoju, słuchając dźwięków z kasyna mojego ojca, lub byłego kasyna, mieszkaliśmy nad nim, więc mogłam usłyszeć wszystko. Mój ojciec był całkowicie załamany, bo właśnie po raz kolejny przegrał w grę i stracił kolejne pieniądze. Ale nadal się trzymał, albo przynajmniej starał się trzymać końca gry. Mało brakowało, żeby tylko stracić dom, uzależnienie zapanowało nam nim. Chwyciłam mój pamiętnik i zaczęłam wszystko w nim opisywać, co dzieje się przez wszystkie dni w moim życiu, moja najlepsza przyjaciółką, Emma, właśnie przeprowadziła się do innego miasta. Zostałam sama. Moja matka zmarła, gdy miałam zaledwie siedem lat i dzisiaj, 23 października stuknęła mi siedemnasta. Smutno mi, to oczywiste, nie jest łatwo po śmierci kogoś, kto był dla ciebie najważniejszą osobą w życiu. Od dziesięciu lat marzę, żeby była obok mnie, budząc mnie pocałunkami i śpiewając Happy Birthday specjalnie dla mnie z babeczką w swoich delikatnych, matczynych, pełnych opieki rękach, jak zwykle, byłam szczęśliwa, a następnie, po nie otrzymaniu żadnego prezentu, wiedziałam, że jestem szczęśliwsza bardziej. Zrobiłabym urodziny, gdziekolwiek by była. Momentalnie usłyszałam więcej ruchu pochodzącego z kasyna, nie było mnie tam, więc wyszłam z mojego pokoju, zbliżyłam się do dziwnej, metalowej rury prowadzącej zepsutą wentylacją, aby móc zrozumieć, co mówią.

- Nie pamiętasz, Nate! Jak mi zapłacisz? To kasyno jest już moje, twój dom teraz też jest mój! - Nasz dom? Nie wierzę, że to zrobił tata, przełknęłam ślinę ocierając napływające łzy i ponownie wsłuchałam się w ich konwersacje - Tak będziesz w stanie mi zapłacić? - Powiedział wysoki, gruby, jasnobrązowo włosy mężczyzna.
- Nie mam nic Erick wybacz mi, ale nie możesz sobie na to pozwolić! Oszczędź mi tylko ten jeden raz, błagał ojciec.
- Wiesz dobrze, jaka jest gra Nate, gra to gra. Albo mi płacisz, albo wiesz jak skończy się twoje życie, prawda? Powiedział z ironią Erick, moje serce zaczęło momentalnie przyspieszać w momentalnie energicznym tempie, czy my właśnie straciliśmy wszystko?
Ojciec schylił głowę i powiedział:
- Nie wiem, jak mogę ci zapłacić Erick. Nie mam nic w głowie, nie mam nic, nie mam pieniędzy, nie mam domu...
- Wymyśl coś szybko, czekam aż zaproponujesz coś, teraz! Chcę płatności Nate - Wskazywał - Masz jedną, ostatnią rzecz. Twoją jedyną nadzieją, by przeżyć. Ale wiesz, co? Cała nadzieja ma cenę, a jeśli chcesz, żeby żyć i spłacić dług, daj mi coś
- Co? Powiedz mi, powiedz mi co?! - Tata powiedział zdesperowany.
- Twoją córkę! Jedyną rzeczą, która pozostaje dla ciebie - Uśmiechnął się zwycięsko.
- Dlaczego moja córka? Zwariowałeś? Ona jest tylko dzieckiem, ma ukończone 17 lat właśnie dzisiaj, nie rób mi tego, Erick! Ona nadal jest przerażona, gdy była mała, straciła matkę, miała zaledwie 7 lat... - Ojciec znów błagał
- Nie dam ci jeszcze jednej szansy, Nate, płacisz mi córką, lub oboje wyjdziecie z tego nieżywi!

Słysząc, że moje serce zgięło się ze strachu, zaczęłam się modlić, żeby mój ojciec pomyślał o czymś innym, jak wynagrodzenie, tato wciąż nie powiedział, ale Erick nadal nalegał, wydawało się, że chce tylko mnie w każdym razie. Nie miałam nic w głowie, oprócz starych, tłustych, brodatych frajerów dotykających mnie... - Nie, Erick, pomyśl o czymś innym! Nie oddam jej! - Dobrze, dobrze Nate, widzisz, nie masz więcej domu, nie masz pracy, utraciłeś kasyno, twoje jedyne źródło pieniędzy, bez jedzenia, jak twoja córka przeżyje? Oby dwoje nie macie dachu, to tylko kolejna walka. To jest to, wyciągając pistolet przyłożył mu go do skroni - Jak mi zapłacisz? Mów teraz, albo pójdziesz do nieba, lub piekła. Ty decydujesz. Tatuś zaczął płakać i odpowiedział:
- Możesz ją wziąć, trzecie piętro domu, jej pokój jest czwarty

Moje serce prawie wyskoczyło przez usta, chciałam umrzeć w tej chwili, straciłam wszystko, co miałam, a mój ojciec oddaje mnie z taką łatwością. Mówiłam mu, żeby przestał grać, ale bez skutku, facet już wstał od stołu po mnie, chciałam biec, ale moje nogi nie słuchały mnie. Kiedy był coraz bliżej, zaczęłam wkońcu biec, złapałam mój pamiętnik i lalkę, którą matka dała mi przed śmiercią, pobiegłam do drzwi ile sił w nogach, lecz Erick był szybszy ode mnie. Znalazł się w szybkim tempie na klatce schodowej, zobaczył mnie i krzyknął: 
- Hej dziewczyno, gdzie ty się wybierasz? Teraz jesteś moja!

Próbowałam uruchomić windy, lecz nie byłam w stanie, potknęłam się i upadłam na podłogę. Próbowałam wstać, ale nie mogłam, przeczołgałam się do windy, ale Erick pociągnął mnie za nogi, trzymałam mocno czerwony dywan na podłodze, który zwyczajnie nie pomagał. Złapał mnie. Mój ojciec prosił go, żeby mnie nie zranił, przez całe moje ciało przepływała złość na ojca, nie mogłam znieść tego, jak zareagował, nie mogłam znieść tego, ze wogóle mnie oddał. Udaliśmy się do jego samochodu, złapałam się pachołków, które stały obok drzwi wejściowych, kopnął je, co wcale mi nie posłużyło i skończyło się moimi zranionymi palcami, z których tym razem nie przestała sączyć się przerażająca czerwona substancja. Wiedziałam, że będzie stać go na więcej, jednak w tej sytuacji już niewiele. Chciałam skończyć w piekielnym miejscu. Nie wierzyłam w jakikolwiek ratunek na 99%, chociaż ten 1% był przeznaczony dla myśli, że mój ojciec wróci do sytuacji odzyskania mnie, która nie miała najmniejszego miejsca w jego głowie.
_________________________________________________
KTOŚ TO WOGÓLE CZYTA?!:(

3 komentarze:

  1. Jej świetny rozdział ! Zapowiada się super , czekam na więcej ♥ ~ @Lukeur

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny rozdział super opowiadanie!

    OdpowiedzUsuń